niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 4 " Znowu "

                               
                        Leonetta



-Violetta- 

Odsunęłam się od Leona.
- Jaa..ja przepraszam - powiedziałam zawstydzona.
- Wszystko dobrze  ? - zapytał zmartwiony.
- Tak tak ! Tylko wiesz mała sprzeczka i byłam dość zdenerwowana, targały mną emocje. To co potrzebowałam to był przytulas i tak jakoś wypadło na ciebie. - zacisnęłam usta w linie.
Leon się niepewnie uśmiechnął.
Ale nie zręczna sytuacja.
- Ehh... no tak. Ty mnie nie znasz ... ja jestem Violetta Castillo. Właścicielka CastiloModaHouse. - podałam mu rękę na przywitanie.
- Miło mi, Leon Verdas.
- Tak wiem. - uśmiechnęłam się do niego, co odwzajemnił.
Co tu powiedzieć. Myśl Violetta, myśl ! 
- To może pójdziemy do mojej firmy, podpiszemy umowę, porozmawiamy o moim eeehh... naszym projekcie ?
-  Jasne, tylko ... emm wiesz jak wyglądasz ?
No tak mam zamazany makijaż.
- O to się nie martw mam chusteczki. - puściłam do niego oczko. - Idziemy ?
- Mhm.. idziemy !

~ ~ ~ ~ ~

Wieczorem

Lara Baroni, dziewczyna Leona Verdasa.
Czytam pierwsze zdanie artykułu którego znalazłam w internecie. Tak, Leon mi opowiedział trochę o sobie i dowiedziałam się, że ma od 2 lat dziewczynę. Czuję się trochę dziwnie. Jestem zła, że ma kogoś, ale z drugiej strony jest mi to obojętne. Czy jest to miłość od pierwszego wejrzenia ? NIE. STOP ! Obiecałam sobie, że nie pokocham żadnego innego chłopaka oprócz Jacob'a.

- Jacob ?
- Tak ?
- Przyrzekam Ci, że będę Cię zawsze kochać.
Jacob nic nie mówił.
- Wszystko Okay ?
- Tak, po prostu to co mówisz jest takie piękne.

 Wtedy myślałam, że Jacob to ten jedyny, ale niestety myliłam się. On mnie nigdy nie pokochał tak jak ja jego. Ale Leon Cię tak pokocha. A Leon to Leon. Znamy się jeden dzień. Nie mogę powiedzieć, że się w nim zakochałam. Może to zauroczenie, albo po prostu podoba mi się jego wygląd. I tak nigdy nie będziecie razem ~ moja podświadomość musi mnie zawsze dobijać.

~ ~ ~ ~ ~

3 dni później

Sesja się zaczęła muszę powiedzieć, że Leon wygląda bosko w moich garniturach.
- Ładny.
- No.
- Rozmawialiście już dzisiaj ?
- Nie. Nie muszę z nim gadać.
- Ale dobrze się z nim dogadujesz, prawda ?
Wywróciłam oczami.
- Lu po pierwsze znamy się dopiero cztery dni, a po drugie nic do niego nie czuje !
Lu zaczęła się śmiać.
- I tak wiem, że będziecie razem !
Zgromiłam ją wzrokiem.
- Przestań ! Ja kocham, kochałam i będę kochała tylko Jocab'a !
- Ja nie mogę !
Ludmiła złapała się za głowę.
- Ja chcę tylko twojego dobra, jesteś dla mnie jak siostra i nie chcę byś cierpiała ! Ale jeśli ja nie mogę Ci pomóc, to powinnaś iść do psychiatry.
- Lu ja nie umiem już kochać. Boję się miłości.
- Dlatego powinien Ci ktoś pomóc !
- A ty sama nie potrafisz wyznać swojej miłości Fede !
- Bo on mnie nie kocha ! - wykrzyknęła Lu i w jej oczach zebrały się łzy.
- Skąd to wiesz ? - skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Bo jak ostatnio przyjechał to poszliśmy do clubu. Tam trochę wypiliśmy i potem poszliśmy do jego apartamentu. - po jej policzkach spłynęły łzy.
- Ciii.... nic już nie mów. - przytuliłam ją.
- On powiedział, że nic do mnie nie czuje i że powinniśmy o tym zapomnieć - Lu rozpłakała się jak małe dziecko.
Nie mogę uwierzyć, że coś takiego zrobił mój kuzyn. Muszę do niego zadzwonić.
- A najgorsze jest to, że ja go kocham ! - Lu rozpłakała się jeszcze mocniej.
- Ciiii... wszystko będzie dobrze. A teraz się ogarnij i idź do domu - Lu się ode mnie oderwała i się lekko uśmiechnęła.
- Dzięki.

~ ~ ~ ~ ~

- Viola byłem pijany !
- Fede zraniłeś ją bardzo !
- Ale ja jej nie kocham ! - Fede krzyknął tak głośno, że aż musiałam odsunąć urządzenie od ucha.
- Wiesz co brzydzę się tobą ! Naprawdę myślałam, że jesteś inny ! - rozłączyłam się.
Wściekła rzuciłam telefon na biurko.
- Uhhh.... Nienawidzę go !
- Ej Viola ! Co się stało ? - do pomieszczenia wszedł Leon.
- Nic - burknęłam.
- Przecież widzę no i słyszę, że jesteś zdenerwowana.
- To nie twoja sprawa !
- Przepraszam - Leon obrócił się w stronę wyjścia. Jest smutny...
- Nie czekaj ! To ja przepraszam. Wiesz nie poznaje mojego własnego kuzyna. Odkąd ma tą głupią firmę to myśli, że może wszystko. Zranił moją najlepszą przyjaciółkę i mnie. Naprawdę go nie poznaje. On nigdy nie ranił ludzi. Chciał zawsze ich dobra. A teraz jest człowiekiem bez uczuć. - Leon podszedł do mnie.
- Przykro mi.
- Jak my możemy być rodziną ?! - puknęłam pięściami w stół

                        Leonetta 15

- Ej spokojnie ! On zranił Ludmiłę prawda ?
- Eeee..... tak. Skąd to wiesz ? - Zapytałam zdziwiona.
- Ma się tylko jedną najlepszą przyjaciółkę. A wiem, że Ludmiła to twoja najlepsza przyjaciółka.
Tak ma rację. Ja i Lu jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami już od przedszkola. Mieliśmy już kilka kłótni, ale w każdej przyjaźni tak jest.
- A twój kuzyn to Federico Pasquarelli, prawda ?
Spojrzałam na niego z wielkimi oczami.
- Ale... z skąd.... ee jakim cudem.... ty go znasz ? - zapytałam zdziwiona.
- To mój przyjaciel. Poznałem go jak byłem we Włoszech na wakacjach.
- Macie nadal kontakt ?
- Naturalnie. Dzwoni do mnie codziennie. Na pewno, będzie się znowu na ciebie skarżyć.
- Znowu ?
- No tak. Pamiętasz jak robiłaś mu pięciogodzinny wykład na temat jego ubioru. - Leon spojrzał na mnie z uśmiechem.
Zaśmiałam się.
- A mówiłeś, że mnie nie znasz.
- Nie wiedziałem jak wyglądasz. Fede nigdy nie chciał mi wysłać twojego zdjęcia. Zawsze tylko mówił jaką ma piękną kuzynkę. No ale muszę powiedzieć miał racje.
Spojrzałam na Leona. Czy on właśnie powiedział, że jestem ładna ? Znowu zatonęłam w jego pięknych szmaragdach. Spuściłam głowę, ale gdy ją podniosłam nie widziałam Leona, tylko Jacob'a.
- " Violetto dlaczego mnie zdradzasz, dlaczego kochasz Leona ? To mnie miałaś kochać wiecznie, a nie jego. "
- Violetta słuchasz mnie ?? - do moich uszów dobiegł głos Leona.
Pokręciłam głową.
- Wszystko dobrze ??
- Tak ... tak. - nagle zakręciło mi się w głowie.
- Viola wyglądasz jakoś dziwnie.
- Nie wszystko dobrze - nagle poczułam mocny ból w głowie. Złapałam się rękoma za głowę.
- Viola dzwonić po lekarza ?! - Leon był zdenerwowany.
- Nie Leon wyjdź ! - krzyknęłam
- Ale...
- Nie wyjdź !
- Naprawdę...
- Wynocha !
Leon z smutna miną opuścił pokój. A z moich oczu zaczął wylewać się wodospad łez. Czy przeszłość musi tak boleć ?!


--------

Witam !

Jest 4 !!
Dum dum dum Leon ma dziewczynę ! Niestety Leonetty nie będzie tak szybko, a może będzie heh... to tylko ja wiem ;)
Heh czy mi się Rozdział podoba ? Szczerze to myślałam, że będzie lepszy, no ale jest taki jaki jest.
Dla Info zmieniłam zakładkę " Bohaterowie " i zapraszam do zakładki " Zapytaj Bohatera / mia.love "

Przeczytałeś/aś to zastaw po sobie ślad :) Jest to dla mnie naprawdę ważne <3 


~ Mia


piątek, 1 maja 2015

Dlaczego ?

                       
                                    




Tak wiem nie było mnie dłuuuugo :(
Za to bardzo przepraszam, ale miałam operacje i nie mogłam ruszać prawą ręką i nie miałam weny.
Teraz jest już lepiej, może jeszcze nie perfekt, ale lepiej. Ręka już tak nie boli. Mam nadzieje, że mnie rozumiecie. Jestem zła na siebie, bo nie napisałam kilku rozdziałów do przodu, ale nie wiedziałam, że nie będę mogła pisać. I przepraszam, że nie komentowałam waszych rozdziałów, no ale nie mogłam pisać. Jeszcze raz bardzo Przepraszam. 

~ Mia ♥