
-Violetta-
1 tydzień później
- Co sądzisz o tym ?
- Nie Lu, za gruby !
Już od 3 godzin oglądamy zdjęcia modelów, ale żaden mi jeszcze w oko nie wpadł.
- Patrz, ten Lukas jest nawet ładny !
- Nie, nie jest w moim stylu !
Mam już powoli dość, głowa mnie boli, jestem zmęczona ! Ehhh... chyba dzisiaj nikogo nie znajdziemy.
- Czekaj, czekaj a ten ? - wskazałam palcem na jedno zdjęcie.
Lu tylko zagwizdała.
- Leon Verdas.
- Vils, ty to masz gust !
- Co nie podoba Ci się ?!
- Nie znaczy tak znaczy podoba mi się - Lu się do mnie uśmiechnęła.
- Ale Fede jest i tak ładniejszy !
Zaśmiałam się.
- Czy ja wiem...
Lu się na mnie chytrze popatrzyła i zaczęła śmiesznie poruszać brwiami.
- Przestań ! Lepiej pisz do niego e-maile, by za dwa dni przyjeżdżał !
- Yes sir !
Pokręciłam tylko głową i wyszłam.
♥♥♥
Weszłam zmęczona do domu. Jest już po 20. Ohhh... teraz mam ochotę tylko na gorącą kąpiel i położyć się w moim ogromnym, cieplutkim łóżku. Wyjęłam z lodówki cole i usiadłam na sofie. Z pot stołu wyciągnęłam mojego Macbook`a, którego dostałam od Fede i postanowiłam sprawdzić pocztę. Miałam jeden nowy e-maile.
Nadawca : Leon Verdas
Temat : Witam
Data : 29 maja 18:34
Adresat : Violetta Castillo
Panno Castillo,
dziękuje za tę wspaniałą ofertę, oczywiście że wezmę udział w sesji, ale nie uda mi się przyjechać w czwartek. Najszybciej mogę przyjechać w sobotę. Mam nadzieje, że to nie jest jakiś problem .
Leon Verdas
Nadawca : Violetta Castillo
Temat : RT Witam
Data : 29 maja 20 : 41
Adresat : Leon Verdas
Panie Verdas,
bardzo się cieszę, a i naturalnie może Pan przyjechać w sobotę.
Violetta Castillo, właścicielka CMH
♥♥♥
Nadszedł ten dzień ! Dziś przyjeżdża Pan Verdas, we własnej osobie. Na zdjęciach wygląda bosko, więc mam nadzieje, że na żywo też. A może i jeszcze lepiej !
- Violetta co sądzisz o tym ?
Lu położyła na Biurku zdjęcie jakiegoś modela.
- Ładny.
- Jacob Spark.
- Przepraszam, niezdara ze mnie !
- Nic się nie stało. Jak się nazywasz ?
- Violetta a ty ?
- Piękne imię, pięknej dziewczyny. Ja jestem Jacob.
Automatycznie do moich oczy napłynęły łzy.
- Viola, wszystko ok ?
- Przecież wiesz ile znaczy dla mnie to imię - powiedziałam przez zaciśnięte zęby
- Ludzie kochany ! Jacob to tylko imię !
- Które dla mnie wiele znaczy !
- Viola Jacob nie istnieje, nie ma go, zniknął z tego świata.
- Ale...
- Viola zapomnij o nim !
- Nie mogę ! - łzy zaczęły lecieć po moim policzku.
- Jacob NIE ŻYJE !
Te dwa słowa była jak cios w moje złamane serce.
- Przestań ! - krzyknęłam i rozpłakałam się jak małe dziecko.
Wybiegłam z pomieszczenia i skierowałam się do mojego gabinetu. Gdy otworzyłam drzwi na sofie siedziała moja mama.
- Mama, czego ty chcesz ?
- Violu co się stało ? Ty płaczesz !
- Nic. Po co przyszłaś ? - powiedziałam zdenerwowana.
- Co to są za zdjęcia ? - Angie wskazała palcem na moje biurko.
- Zdjęcia Modeli.
- Modeli ? A po co Ci one ?!
- Mam kolekcje dla mężczyzn. I są mi potrzebni do sesji zdjęciowej. - powiedziałam znudzona. Czy ona musi zawsze wszystko wiedzieć ?!
- Nie.
- Co nie ?
- Nie pozwalam Ci mieć męskiej kolekcji !
- Mama to jest MOJA Firma ! - ile razu muszę jej to jeszcze powtarzać !
- Ale ja jestem twoją Matką ! - krzyknęła na mnie.
- Ale ja jestem tu szefową !
- I co z tego ?
- Powiedź mi szczerze, dlaczego dałaś mi tą firmę ? - spojrzałam jej w oczy.
- To jest prezent od twojego taty, nie ode mnie ! Bo ja...
- Wiesz co nic już nie mów ! - wybiegłam z gabinet i skierowałam się do wyjścia.

Dziś jest najgorszy dzień w moim życiu ! Już od zawsze lubiłam bardziej tatę, niż mamę. Tata zawsze dawał mi prezenty, gadał ze mną, mogłam mu wszystko powiedzieć. A mama była zawsze chłodna do mnie, nie zależało jej na moim szczęściu, tylko na tym bym się dobrze uczyła i ładnie wyglądała. A gdy już była miła, to nie było to szczere, tylko sztuczne. Zawsze myślałam, że robi to dlatego bym wyrosła na mądrą dziewczynę, ale teraz to nie wiem dlaczego się tak zachowuje. Myślę, że coś przede mną ukrywa, tylko co ?
♥♥♥
Biegnę przed siebie. Ignoruję innych ludzi. Nie obchodzi mnie to że ich szturcham. Nie obchodzą mnie ich nie miłe słowa. Nie obchodzi mnie to, że mam rozmazany makijaż. Nie obchodzi mnie to, że moja mama nie chce mojego szczęścia. Nie obchodzi mnie to, że Jacob nie żyje. Nie obchodzi mnie to, że niektórzy uważają mnie za psychopatkę, tylko dlatego, że nie umiem zapomnieć o chłopaku. Mam dość ! Mama już dość swojego życia ! Nagle poczułam, że na kogoś wpadam.
Chciałam odejść, jednak coś mnie popchało, bym spojrzała na osobę, z którą się zderzyłam. Podniosłam głowę i ujrzałam piękną twarz Leona. Zatonęłam w jego pięknych oczach.
- Leon... - to jedyne co udało mi się powiedzieć.
Gdy tak na niego patrzałam czułam jakbym znała go wieki i nie wiem dlaczego, ale go przytuliłam.

----------
Witam !
I oto mam rozdział 3.
Przepraszam za błędy jutro poprawie <3
A w nim dowiedzieliście się kto tak bardzo zranił Violettę. A to jest Jacob. Nie Leon xD
No ale co on takiego zrobił dowiecie się później :*
Angie coś ukrywa ... a co też tak szybko nie zdradzę ;)
A teraz najważniejsze ..... !
Jest Leon !!!!
Przeczytałeś/aś to zastaw po sobie ślad :) Jest to dla mnie naprawdę ważne <3
Cudowny rozdział! Świetnie piszesz!
OdpowiedzUsuńHej !
OdpowiedzUsuńCzyli to jednak nie Leon zranił Vilu... uff ułożyło mi xd
Hura pojawił się przystojny model Leon...
Ciekawe co ukrywa Angie ?????
Rozdział jest świetny jak zawsze
Dobra na dzisiaj kończę całuski i przepraszam, że tak późno komentuje.
Sofia :****